NARODOWY
PROGRAM ROZWOJU CZYTELNICTWA
„Narodowy
Program Rozwoju Czytelnictwa” jest
uchwalonym przez Radę Ministrów programem wieloletnim na lata
2016-2020, w celu poprawy stanu czytelnictwa w Polsce poprzez
wzmacnianie roli bibliotek publicznych, szkolnych i pedagogicznych
jako lokalnych ośrodków życia społecznego stanowiących centrum
dostępu do kultury i wiedzy. Cel ten realizowany będzie przez
finansowe wsparcie modernizacji, budowy lub przebudowy placówek
bibliotecznych w mniejszych miejscowościach, oraz bieżące
uzupełnianie zbiorów bibliotek publicznych i szkolnych o nowości
wydawnicze.
Przedstawiamy działania związane z realizacją Priorytetu 3
„Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa”. Program rozpoczęto od
konsultacji z uczniami, rodzicami oraz kadrą i miały one na celu
ustalenie ciekawych propozycji wydawniczych. Na podstawie tych
propozycji została stworzona lista książek, którą pozytywnie
zaopiniowała Rada Rodziców, Samorząd Szkolny oraz Gminna Biblioteka
Publiczna w Świerczowie. Następnie dokonano zakupu 121 woluminów, na
kwotę 3100,00 złotych (2480,00 – dotacja, 620,00 – środki własne).
Wśród zakupionych pozycji znalazły się lektury, beletrystyka,
popularno-naukowe, a także książki uwzględniające potrzeby uczniów
niepełnosprawnych. Równocześnie rozpoczęły się przygotowania do
realizacji projektów edukacyjnych przez poszczególne zespoły
klasowe.
Klasa II – „W
świecie Kubusia Puchatka” [więcej tutaj]
Klasa III – „Szkoła marzeń”
[więcej tutaj]
Klasa IV – „W świecie baśni”
[więcej tutaj]
Klasa V – „W świecie mitów”
[więcej tutaj]
Klasa VI – „W mojej
małej Ojczyźnie” [więcej tutaj]
Klasa VII –
„Bohaterowie literaccy” [więcej tutaj]
Niestety
zaplanowane działania musiały ulec modyfikacji, ponieważ na
przełomie października i listopada powrócono do zdalnego nauczania.
Projekty przeniesiono do sieci.

Klasa II – „W
świecie Kubusia Puchatka”
Uczniowie odczytywali w czasie przerw i na lekcjach fragmenty
książki „Kubuś Puchatek”. Następnie wykonali portrety ulubionych
bohaterów. Została stworzona Klasowa Galeria Prac Plastycznych.
Uczniowie układali hasła reklamujące tę książkę, które zawisły na
szkolnym korytarzu. Dzieci układały i rozwiązywały krzyżówki oraz
rebusy dotyczące treści utworu. Uczniowie wykonali także bardzo
ciekawe budowle z klocków Lego, dotyczące treści czytanej książki.










Klasa III – „Szkoła marzeń”
Uczniowie klasy III codziennie
czytali książkę
„Dzieci z Bullerbyn”.








Na podstawie informacji zdobytych
podczas lektury wykonali prace plastyczne przedstawiające szkołę w
Bullerbyn.





,
Zakończyli projekt pisząc
samodzielnie opowiadania o swojej szkole marzeń.
Mam na imię Jan i chodzę do trzeciej klasy szkoły podstawowej. W
szkole spędzam bardzo dużo czasu, dlatego chciałbym chodzić do
szkoły moich marzeń.
Szkoła moich marzeń położona jest na wzgórzu. W jej
pobliżu jest duży park. Są w nim duże i stare drzewa, a wzdłuż
ścieżki są ustawione ławki. Szkoła jest duża, mieści się w niej 15
sal lekcyjnych. W każdej z nich odbywają się różne zajęcia. W jednej
jest biologia, w innej fizyka albo chemia, ale moją ulubioną byłaby
sala informatyczna. Znajdowałyby się w niej najlepsze sprzęty z
najnowszym oprogramowaniem. Po prostu byłaby to klasa z najnowszą,
dostępną technologią. Obok szkoły chciałbym, żeby był basen, gdzie
na lekcjach w-fu doskonalilibyśmy pływanie. Moja szkoła marzeń
miałaby jeszcze różne boiska do gry: w piłkę nożną, siatkówkę,
koszykówkę, tenisa oraz bieżnię do biegania.
Obecnie chodzę do małej szkoły, ale mam nadzieję, że w
przyszłości uda mi się odnaleźć taką szkołę i do niej uczęszczać.
Jan Sieczka, klasa III
Moja wymarzona szkoła jest piękna. Ma błękitne ściany, a na nich
są piękne, kolorowe kwiatuszki. W szkole mamy kącik, w którym można
kupić słodycze. Na przerwach jest też kącik didżeja, który włącza
głośno muzykę, jaką tylko chcemy. Nasza klasa wygląda pięknie. Jedna
połowa ma kolor niebieski, a druga różowy. To oznacza, że w połowie
niebieskiej siedzą chłopcy, a w różowej dziewczynki. Chłopcy mają
niebieskie ławki, a dziewczynki różowe. Nasza pani ma przepiękne
biurko. W prawym rogu stoi doniczka, a w niej rośnie kolorowy
kwiatuszek. Na środku sali leży ładny dywan. Na podwórku znajduje
się ogromny, nowoczesny plac zabaw. Jest też park trampolin. W
szkole są tylko szóstki i piątki. Mamy również dużą salę
gimnastyczną, obok której jest duży basen ze zjeżdżalnią. W mojej
szkole jest również restauracja, w której jest pizza, frytki i
hamburgery. Do szkoły chodzimy tylko trzy dni w tygodniu.
I tak właśnie kończy się historia mojej wymarzonej
szkoły.
Julia Rozwadowska, klasa III
W mojej ulubionej szkole będzie się znajdować fontanna z
czekolady, lekcje trwają 30 minut, a przerwy 15 minut. Po obiedzie,
na deser, są lody. W klasie jest złota rybka, która spełnia
wszystkie moje życzenia. Na terenie szkoły znajduje się park
trampolin. W sali przyrodniczej znajduje się drzewo, na którym rosną
słodycze i zabawki. A budynek szkoły zbudowany jest z pysznych
pierników.
Julia Warzocha, klasa III
Chciałbym, żeby w mojej wymarzonej szkole był duży stadion do
grania w piłkę. Klasa mogłaby być zgrana, żebyśmy się nie kłócili.
Chciałbym, żeby w sali zabaw była duża ścinka wspinaczkowa, a na
obiad często była ryba i spaghetti. W naszej szkole mamy fajnych
nauczycieli i miłą panią.
Kamil Zacharów, klasa III
Hej, jestem Paulina i mam 7 lat. Jutro po raz pierwszy pójdę do
szkoły. Mama zapisała mnie do szkoły, która nazywa się ,,Szkoła
Marzeń’’. Bardzo się cieszę, że idę do szkoły. Poznam tam nowe
koleżanki i nowych kolegów. I nowe nauczycielki oraz nowe
pomieszczenia, po prostu nowy świat ucznia. Oczywiście stresuję się
strasznie, ale równocześnie się cieszę. Nadszedł wieczór. Spakowałam
wszystko. Od zeszytów i przyborów, do śniadania i bidonu. Rano
wstałam bardzo wcześnie, a całą noc nie mogłam zasnąć z emocji.
Wstałam, zjadłam śniadanie, wypiłam herbatę i pojechałam szkolnym
autobusem do szkoły. Co dziwne autobus był w środku zrobiony ze
słodyczy. A przynajmniej tak to wyglądało. Siedzenia wyglądały jak
wata cukrowa.
Podłoga jak czekolada, a szyba jak przeźroczysty zaschnięty lukier.
To był oficjalny autobus szkoły. Oczywiście nie próbowałam, czy to
prawdziwe słodycze. Bo jak by nie były, a ja bym próbowała, to każdy
by się na mnie gapił. W autobusie była taka jedna, ładna
dziewczynka, która też pierwszy raz szła do szkoły. Nazywała się
Kalina i też miała 7 lat. Od razu się zaprzyjaźniłyśmy i okazało
się, że będziemy chodzić do tej samej klasy, więc byłam bardzo
szczęśliwa. Kalina mówiła, że te słodycze, z których jest zrobiony
autobus, są prawdziwe ale i tak ich nie spróbowałam. Kiedy
dojechałyśmy do szkoły, zobaczyłyśmy przepiękną panią, która była
bardzo miła. Nazywała się Pani Lidzia i wyobraźcie sobie, że to ona
miała być naszym wychowawcą. Kiedy wchodziłyśmy po schodach, Kalina
powiedziała, że zapomniała wziąć śniadanie. Zapytałyśmy pani Lidzi,
gdzie jest szkolny sklepik. Pani zaprowadziła nas do sklepiku i dała
po 10 zł. Ale pan sklepikarz powiedział, że dla uczniów klas 1-3
jedzenie jest za darmo. Ucieszyłyśmy się i Kalina wzięła 2 kanapki,
ciasteczka i 2 lizaki 1 dla mnie a 2 dla niej. Kiedy zadzwonił
dzwonek na 1 lekcji, mieliśmy już plastykę. Mieliśmy narysować albo
namalować swoją ulubioną potrawę. Ja namalowałam spaghetti, a Kalina
lasagne. W klasie licząc z nami było 12 osób: 7 dziewczyn i 5
chłopców. Na 2 lekcji mieliśmy muzykę . Uczyliśmy się śpiewać
,,…Podaj rękę lewą, podaj rękę prawą , zaczniemy zajęcia wesołą
zabawą…’’ Bardzo fajna piosenka. Podoba mi się. W naszej szkole są 2
piętra, parter. Na parterze uczą się klasy 1-3 a na piętrze klasy
4-8 . Ja i Kalina jesteśmy dopiero w 1, więc mamy klasę na dole. A
na dole jest również sala gimnastyczna, jest przeogromniasta. A na
podwórku są 3 duże boiska i plac zabaw . I właśnie na 3 lekcji
wyszliśmy na boisko pograć w koszykówkę. Potem pani rozdała nam
książki . Ale dzisiaj ich nie robiliśmy. Przejrzałam je i bardzo mi
się podobają . Potem był już był autobus. Ten sam co wcześniej.
Powiem wam, że ta szkoła bardzo mi się podoba. A pani Lidzia stała
na przystanku i machała nam. I tak wróciłam do domu i cały wieczór
chwaliłam się mamie, jaka ta szkoła jest fajna. I zgadzam się z tym,
że to jest ,,Szkoła Marzeń’’.
Aleksandra Głownia, klasa III
Oto moja wymarzona szkoła. Zbudowana jest z galaretki, po której
można skakać na przerwie. Jest też osobny basen dla chłopców, osobny
dla dziewczynek. Sala gimnastyczna posiada wielki wiatrak, żeby
można było sobie polatać, ścianę do wspinaczki, gigantyczną
trampolinę oraz kort tenisowy. W przebieralni jest prysznic i
powinna pomieścić sto osób. W bibliotece jest magiczne drzewo, które
wyczarowuje wszystkie książki, jakie tylko chcesz. Stołówka jest
porośnięta bluszczem, są palmy i krzewy z malinami. Wiosną rozdają
tam koktajle, a zima gorąca czekoladę. Boisko zrobione jest z waty
cukrowej, rośnie na nim mnóstwo drzew. Połowę drzew zajmują
dziewczynki, a drugą chłopcy. Na drzewach zbudowane są domki. Jest
też ogromny plac zabaw z huśtawkami, karuzelami i drabinkami. Klas
jest sto, a w nich można się uczyć o wszystkim, np. znajduje się
sala wiedzy o modzie. Jest w niej wielki wybieg oraz gigantyczna
garderoba, a niej sto sukienek, dwieście bluzek, pięćdziesiąt
spódniczek, dwieście par spodni oraz trzysta par butów na obcasie. W
sali do nauki o samochodach znajduje się wielka makieta wyścigówki
oraz mini tor do jazdy na gokartach.
W takiej szkole mogłabym mieszkać.
Oliwia Bojczuk, klasa III
Moja wymarzona szkoła powinna znajdować się blisko gór i mieć
dwanaście pomieszczeń. Klasy powinny mieć tablice, a w klasie
informatycznej powinny być nowoczesne komputery i oprogramowanie
oraz tablica interaktywna, powinna być duża. Boisko Orlik ma mieć
bramki i dużo piłek. Powinno być ogromne. Obok znajdowałoby się
boisko lekkoatletyczne.
Szkoła powinna być kolorowa i przyjazna dla uczniów.
Wojciech Kłys, klasa III
Moja wymarzona szkoła powinna być ładna i kolorowa. Znajdowałyby
się w niej wygodne ławki i krzesła. Mogłaby być też sala
gimnastyczna, żeby można grać w piłkę nożną. Powinna być najlepsza
na świecie.
Piotr …., klasa III

Klasa IV – „W świecie baśni”

Klasa V – „W świecie mitów”
Uczniowie poznawali wybrane mity starożytnej Grecji. Następnie
tworzyli do wybranych utworów komiksy.








Stworzyli
galerią postaci mitologicznych.





W imieniu
Odyseusza pisali list do Penelopy.
Wyspa Ogigia,1040 r.
Kochana Penelopo!
Na wstępie mojego listu chciałbym Cię bardzo serdecznie
pozdrowić i powiedzieć Ci, że bardzo tęsknię za Tobą i Telemachem.
Moja tułaczka trwa już bardzo długo. Strasznie doskwiera
mi samotność, mimo wielu niebezpiecznych przygód. Spotkałem na
swojej drodze wiele osób, które były niebezpieczne, ale również
takie, które mi pomogły.
Pewnego razu rozpętała się straszna burza. Ocalałem
tylko ja. Dziewięć dni wałczyłem z nawałnicą. Fale wyrzuciły mnie na
brzeg wyspy Ogigi. Uratowała mnie nimfa Kalipso, która mieszkała w
pięknej, kwiecistej grocie. Karmiła mnie nektarem i ambrozją. Dzięki
temu szybko wróciłem do zdrowia. Bardzo dobrze się tam czułem,
jednak tęsknota za Wami i za ojczyzną była silniejsza. Czułem się
jak w niewoli. W końcu Hermes, posłaniec bogów, przekazał Kalipso
wiadomość, że mam wracać do domu. Moja radość była ogromna.
Zbudowałem tratwę, zabrałem zapasy żywności i wyruszyłem w drogę
powrotną.
Mimo tylu lat nieobecności mam nadzieję, że czekasz na
mnie i Twoja miłość jest równie ogromna, jak kiedyś.
Do zobaczenia wkrótce.
Twój Odyseusz
Jagoda Rudek, klasa V
Ogigia, XII w. p.n.e.
Kochana Penelopo!
Bardzo tęsknię za Tobą, Telemachem i ojcem. Mam
nadzieję, że u Was wszystko dobrze?!
Po zakończeniu wojny trojańskiej mieliśmy wrócić do
domu, lecz rozpętała się straszliwa burza i nasze okręty zboczyły z
kursu. Znaleźliśmy się w kraju, którym rządził okrutny jednooki
Polifem. Udało się nam go pokonać, lecz życie straciło czterech
moich towarzyszy. Potem fale zaniosły nas do Eolii, gdzie dostałem
od króla wór z wiatrami. Przez dziesięć dni płynęliśmy bez żadnych
przeszkód, ale dziesiątego dnia żeglowania moi kompani otworzyli wór
i wyleciały srogie wiatry! Lecz ja nie straciłem nadziei na powrót
do Itaki! Po tygodniu dopłynęliśmy do kraju dzikich ludożerców –
Lajstrygonów. Nie mogłem się pogodzić ze śmiercią kolejnego
człowieka. Po kilku jeszcze niebezpiecznych przygodach dotarłem do
Itaki, tak mi się wydawało. Niestety był to kraj czarodziejki, która
zamieniała dwóch kolejnych towarzyszy w świnie. Obecnie przebywam na
wyspie Ogigia i zbierał siły na dalszą drogę.
Gorąco pozdrawiam !
Twój Odyseusz
Agata Groblica, klasa V
Eola, VII w. p.n.e.
Moja kochana Penelopo!
To już dwa lata, jak wypłynąłem spod Troi w przekonaniu,
że szybko wrócę i będziemy dbać o nasze szczęście. Niestety bogowie
chcą inaczej, uwierz mi też nie jest łatwo.
Chcę, żebyś wiedziała, że różnie może być, ponieważ
gniew Posejdona, władcy mórz, jest ogromny, za to, że oślepiłem jego
syna Polifema. Ten olbrzym pożarł mi wielu towarzyszy i chciał zabić
także mnie. Szczęście, póki co, mnie nie opuszcza, znalazłem
rozwiązanie i udało się nam opuścić jego jaskinię. Niestety Posejdon
robi wszystko, abym nie mógł dotrzeć do Itaki. Dotarliśmy do bardzo
skalistej wyspy – Eola, gdzie zjednałem sobie króla wiatrów. Dał mi
podarunek, olbrzymi worek. W nim znajdowały się wszystkie
niepomyślne wiatry. Płynęliśmy spokojnie przez dziewięć nocy.
Dziesiątego dnia, gdy usnąłem, towarzysze zabrali mi wór myśląc, że
to coś innego. Rozwiązali go i wyleciały srogie wiatry, które
porwały okręty i zapędziły na dalekie przestworza morza. Moja
tułaczka trwa. Nie wiem, gdzie jestem, lecz wiem, jak bardzo chcę
być z Wami.
Jestem dobrej myśli, wierzę, że do Ciebie powrócę.
Czekaj na mnie i dbaj proszę o naszego syna.
Bardzo Was kocham.
Twój Odys
Zofia Hrycyszyn, klasa V
Pałac króla Alkinoosa, XII w. p.n.e.
Najdroższa Penelopo!
Wyrzucony na brzeg lądu, po strasznej burzy, znalazłem
się na wyspie Scherii. Zamieszkują ją Feakowie, są to dobrzy ludzie,
dbają o mnie, są świetnymi żeglarzami, nie znają wojen ani handlu.
Szalenie tęsknię za Wami, za moim drogim ojcem, synem i
Tobą Penelopo. Oddałbym wszystko, abym mógł Was uściskać. Przeżyłem
tyle niebezpieczeństw. Na pięknej, żyznej ziemi uwięził nas cyklop,
olbrzym o imieniu Polifem. Przechytrzyłem go, pojąc starym winem.
Gdy spał, wypaliłem mu oko. Dzięki temu zdołaliśmy uciec.
Przywiązaliśmy się pod brzuchy baranów. Popełniłem błąd, ponieważ
przedstawiłem się jednookiemu olbrzymowi jako „Nikt”. Lecz w złej
chwili przyznałem się, kim jestem. Cyklop ściągnął na mnie zemstę
swego ojca Posejdona. Zostałem sam, bez okrętów i załogi. Tak
bardzo pragnę wrócić do domu mojego kochanego ojca, syna Telemacha i
do Ciebie Penelopo.
Kocham Was i pozdrawiam.
Twój Odyseusz
Szymon Mikowski, klasa V
Ogigia, XII w. p.n.e.
Kochana Penelopo!
Piszę do Ciebie, żeby powiedzieć, że jestem zdrowy i
bardzo za Wami tęsknię. Zaraz po wojnie mieliśmy zamiar wracać, ale
niestety nie mogliśmy. Wojna pod Troją już się zakończyła. Po jej
ukończeniu rozpętała się burza i przez nią nasze okręty zboczyły z
drogi i wylądowały na wyspie, gdzie rządził jednooki Polifem.
Musieliśmy go pokonać. Udało się, lecz niestety straciliśmy paru
towarzyszy. Potem fale były tak duże, że przeniosły nas na brzeg
Eolii, gdzie dostałem wór z wiatrami od króla wiatrów. Ale moi
towarzysze myśleli, że tam jest skarb i nie chcę się z nimi
podzielić. Dlatego, gdy spałem, otworzyli worek i wypuścili je. Po
tygodniu dopłynęliśmy do kraju bardzo dzikiego ludu – Lajstrygonów.
Tam ponownie straciłem paru towarzyszy. Następnie dotarłem do
przyjaznego kraju, gdzie mieszkała czarodziejka, niestety zmieniła
kolejnych dwóch towarzyszy w świnie.
Przygód było wiele. Jestem bardzo wyczerpany, ale wracam
do sił. Teraz jestem na wyspie Ogigia.
Pozdrawiam gorąco całą rodzinę.
Twój Odyseusz
Pola Wypych, klasa V
Zaczęli
opracowywać i przygotowywać się do inscenizacji mitu o
Korze-Persefonie.

Klasa VI – „W mojej
małej Ojczyźnie”

Klasa VII –
„Bohaterowie literaccy”
Uczniowie klasy VII mieli wybrać swojego ulubionego bohatera.
Następnie „wcielić się” w jego postać – przebrać, ucharakteryzować i
zrobić selfie.

Kolejnym etapem było na napisanie informacji, która wskazuje na
wyjątkowość bohatera.
Moim ulubionym bohaterem literackim jest Michał Wołodyjowski, jeden
z bohaterów powieści Henryka Sienkiewicza „Ogniem i mieczem”. To
polski żołnierz, obrońca ojczyzny. Jest niskiego wzrostu, dlatego
nazywano go „małym rycerzem”. Mimo jednak niewielkiej postury,
okazuje się wielki duchem. Dlaczego jest moim ulubionym
bohaterem?! Ponieważ jego postawa jest przykładem wielkiego
patriotyzmu. Broni ojczyzny za wszelką cenę, jednocześnie zachowując
się szlachetnie wobec wrogów. Zawsze dokonuje właściwych wyborów i
nigdy nie zdradził.
Mikołaj Dudziec, klasa VII

|